Dzień bez telefonu: ONA

Dzień bez telefonu – mówi Maciek – każda Niedziela, od dziś. Dla mnie to wielkie wyzwanie. Dopiero niedawno udało mi się stanąć w prawdzie przed samą sobą i nazwać rzecz po imieniu – jestem uzależniona od Instagrama.

 

Jestem uzależniona od Instagrama

 

Nie od internetu, nie od telefonu ale od Instagrama. Nie wiem czemu… Mam swoje ulubione konta (choć wolę stwierdzenie „ulubionych ludzi, którzy prowadzą wartościowe konta”), lubię inspirować się działaniami niektórych kobiet, ale to chyba zaszło za daleko. Większość swojego wolnego czasu spędzam z telefonem w ręku. Gdy Maciej zwrócił mi uwagę, że chyba jest tego za dużo, oburzyłam się bardzo. I to był dla mnie pierwszy sygnał, że może faktycznie coś w tym jest. Przecież On zwrócił mi tylko uwagę, a ja poczułam jakby oskarżał mnie co najmniej o złe zajmowanie się Nelką.

 

Niedziela bez telefonu

 

Od tego czasu, co tydzień, robimy sobie taką „Niedzielę bez telefonów”. I nie będę ściemniać, że jest łatwo. Bo mnie bardzo ciągnie, żeby w momencie, kiedy Maciej nie widzi kliknąć w piękną żółto-fioletową ikonkę z aparacikiem i zobaczyć jakie książki dziś czyta Karo i czy Mimek zaczął już raczkować? Czy Natalia ma jakieś wartościowe rady dla młodych Mam? A może Sonia podsunie jakieś fajne rozwiązanie w temacie podróżowania z dziećmi? Jak Agnieszka wychowując siedmioro dzieci znajduje czas dla siebie? I mogłabym tak długo wymieniać. Każda z tych kobiet w jakiś sposób – pewnie nawet o tym nie wiedząc – pomaga mi. Jednak czy nie bardziej pomoże mi mój własny Mąż i moja Córeczka? Czy nie bardziej pomoże mi czas spędzony tylko z Nimi? Czy ten czas, który poświęcę tylko dla Nich nie będzie najcenniejszym darem, jaki mogę im dać?

 

Aktywnie offline

 

Kiedy już Niedziela jest bez telefonu, to jak ten czas razem spędzić? O loooosie, sposobów jest mnóstwo! My dziś proponujemy, jako że pogoda na to pozwala – nie jest za gorąco, ani za zimno – wyjść na zewnątrz i rozruszać troszkę swoje ciałko 😊 Kiedy tylko Anielson zasnął, wsadziliśmy Ją w wózek i przespacerowaliśmy się na boisko do kosza, obok którego biegnie ścieżka rowerowa. Do czasu, kiedy Nelka spała ja jeździłam na rolkach, a Maciej biegał z piłką próbując trafić do kosza :D. W momencie kiedy Młoda się obudziła, ja spokojnie wróciłam na boisko, nakarmiłam Ją i wymieniłam się z Maćkiem – Dziecko za piłkę. Trochę to niesprawiedliwa wymiana, ale niech będzie :P.

 

Do tej pory myślałam, że to nie możliwe, żeby z takim małym Bąblem wyjść i razem spędzić aktywnie czas. Wystarczy chcieć – nie mówię, że przejechałam na rolkach cały Toruń wzdłuż i wszerz, ale wybraliśmy się zrobić coś razem, bez telefonu. Wystarczy włożyć wygodny dres, zabrać piłkę pod pachę, roli na ramię i do dzieła! A, no i telefon najlepiej zostawić w domu :D.

 

Ps. Nawet nie wiecie, jak Anielka cieszyła się widząc biegających za piłką rodziców.

 

25 sierpnia 2018

SZCZĘŚLIWA RODZINA.com

 

Karolina i Maciej Piechowie

JESTEŚMY NA:

kontakt@szczesliwarodzina.com

Patronite Szczęśliwa Rodzina

Strona główna

Polityka prywatności

Dane firmy

Regulamin sklepu